niedziela, 31 maja 2009

Picasa

Bawie sie Picasa i czuje sie troche jakby mnie przeszlosc dopadla... pewne obrazy wymazalam z pamieci a one ot tak wrocily gdy przegladalam stare zdjecia. Bolesne doswiadczenie.
Ide na spacer zeby zapelnic glowe inymi obrazami.

sobota, 30 maja 2009

kiedys...

...kiedys robilam notatki z zycia.
Pamietam moj piewszy szarobury brulion ktory po zapelnieniu spalilam w piecu kuchennym z obawy, ze ktos go znajdzie i moglby przeczytac i dowiedziec sie czegos o mnie... mialam wtedy, chyba 13 lat. Pozniej tez pisalam, mialam okresy ze strasznie duzo pisalam, ot tak by nie zapomniec i zawsze gdy wracalam do tych notatek bylam zdziwiona tym jak postrzegalam rzeczywistosc i tym jak potrafilam to ujac w slowa. Kilka lat temu przestalam pisac albo robilam to tak sporadycznie ze z owych zapiskow nie wylaniala sie jakas konkretna calosc. Rok temu zniszczylam wszystkie zapiski bo znowu balam sie ze jesli mnie zabraknie i ktos je znajdzie, i...
Net daje mi mozliwosc pozostania anonimowa "pisaczka" szanse ze ktos znajomy znajdzie moje zapiski i mnie zidentyfikuje sa tak male ze nie mam obaw... o sanct simplicitas ale wierze ze tak bedzie;)

niedziela, 24 maja 2009

przypadkiem...

...przypadkiem znalazlam go znowu...a ponoc nie ma przypadkow...

ergo to moja 2 szansa - przyjmuje ja;)