niedziela, 31 stycznia 2010

tydzien wolnego...

okazal sie skurczyc do 3 dni tylko ale za to zrobilam pierwszy w zyciu kurs pierwszej pomocy. Swoja droga ciekawe bylo spotkac niby obce kobiety ktore jednak mialy - w mojej glowie -  jakas prehistorie, o ktorych wczesniej cos slyszalam cos tam bylo mowione i nagle los/przypadek zestawial nas razem na kilkanascie godzin. Podejrzewam jednak ze te pre informacje mialy wplw na moja percepcje bo odebralam je dokladnie tak jak inni (ci ktorzy mieli zy tymi osobami do czynienia).  A swoja droga jeszcze nie spotkalam nikogo "niezaleznego" kto nie bylby "podfarbowany" i bylby w stanie obiektywnie ocenic sytuacje.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

pierwsze 12 z 12 w 2010

jutro znowu 12 z 12 ciekawe czy uda mi sie porobic zdjecia

sobota, 9 stycznia 2010

zycze ci

Pierwszego stycznia tego roku dzwonie do matki by zlozyc jej noworoczne zyczenia a w odpowiedzi uslyszalam: "zycze ci z calego serca zeby Ci sie wszytsko spelnilo tak jak sobie wymarzylam"... rece opadaja bo nie przeslyszalam sie a matka sie nie przejezyczyla. Moja mama naprawde mysli, ze wie jak uczynic mnie szczesliwa z tym ze nie bierze pod uwage ze to co dla niej oznacza szczescie to dla mnie niekoniecznie...

Ps. tydzien temu wybralam sie na spacer na moja lake do biegania i oczywiscie zagladalam w miejsca gszie polozylam kamienie - niektore zniknely, inne stracily zlocistosc i staly sie zwyklymi kamieniami a tylko nieliczne leza jak je polozylam i maja sie dobrze w swej kamieniowatosci