sobota, 30 października 2010

jesień






zachwyca mnie w tym roku...

sobota, 23 października 2010

pomocy

czy ktoś z zaglądających tu  mógłby mi pomoc? Głupia sprawa bo jakiś czas temu zamieściłam film z you tube i umiałam, wiedzialam jak a teraz już nie... niestety. Gdy klikne na ikonke "wstaw film wideo" pojawia sie mozliwosc: dodaj film z twojego komputera.... i to jest mój problem, wiem ze poprzednim razem nic nie zapisywałam na dysku a mimo tego dało się, a teraz już nie. Czyżbym znowu coś sobie przypadkiem i bezwiednie poprzestawiała?

wtorek, 19 października 2010

papieros

chodzi za mana od kilku dni, z trudem przechodzę obok kiosków i stoisk z fajkami....tak bym zapaliła ale nie chce palić, wole biegać, poza tym szkoda mi pieniędzy i zdrowia ale z drugiej strony tyk bym zapaliła... ze nawet nie działa na mnie wspomnienie jak okropnie się czuje po papierosie, jak czuje te wszystkie świństwa płynące wraz z krwią - mam ogromna nadzieje ze przetrwam ten czas. W listopadzie ubiegłego roku zaczęłam popalać po 3 latach przerwy i to był błąd.
Wczoraj rozmawiałam z A. po niemalże 10 latach przerwy... 2 godziny gadania bez przerw i umówiłyśmy się na więcej a w styczniu chcemy się spotkać w.... Barcelonie. To akurat dobre miejsce dla takiego życiowego cykora jak ja, strasznie się napalam ale jak nadejdzie styczeń i dzień wyjazdu to pewnie będę sinokoperkowa z przerażenia. Ale mam już pomysł na postanowienie noworoczne (żeby się w końcu ruszyć z domu/miejsca i korzystać z tego co mi dane) i czas żeby się z nim (tym postanowieniem) oswoić. Warunkiem niezbędnie koniecznym (koniecznie niezbędnym) jest odświeżenie angielskiego (żeby w wielkim świecie nie zginać) i dzisiaj po drodze na akupunkturę natknęłam się na ogłoszenie o konwersacjach z nativem... w moim życiu większość dzieje się przez przypadek czyżby to był kolejny przypadek?
Od kilku dni mam w szafie z telewizorem mój niegdyś ulubiony film o niegdyś ulubionym świętym Franciszku zadziwiające ze po tylu latach momentami ciągle mogłam mówić symultanicznie z bohaterami, ale odebrałam go zupełnie inaczej niż wtedy już nie wywołał tylu emocji, wydal się mocno osadzony w hipisowskiej estetyce, baśniowy, ale co z tego? I tak lubię i św. Franciszka i ten film.

sobota, 16 października 2010

16.09

przed miesiącem wygrzewałyśmy się na skale, wysoko prawie w chmurach.... a dzisiaj ciemno, chmurno, zimno.... hmm, bywa. Zabiorę ze sobą herbatę, muzykę aparat i pójdę się poszwędac.