poniedziałek, 9 maja 2011

Buty

...w zestawie piżamowym.

niedziela, 8 maja 2011

XVIII dwatysiącejedenaście


Z pływania nic nie wyszło bo jeszcze nie dotarłam na basen ale pierwsze spotkanie w ramach kursu fotograficznego mam już za sobą. Nie przebiegłam nawet 10 cm, nie zrobiłam ani jednego ćwiczenia z A6W (innych zresztą tez nie). Przejechałam za to 13 km rowerem.


Widziałam:Grace Anatomy i Private Practice 
Słuchałam: Hurts
Czytałam: Betrifft Kinder
Zjadłam: bardzo nieudane pancakes a ze były pierwsze od 2 miesięcy to zjadłam
Wypiłam: alkohol w pracy po pracy

Ucieszyłam się: jak zobaczyłam majowa wypłatę

(Z)denerwowałam się: jedna z moich cioć próbowała mi uświadomić ze jako chrzestna muszę dać większy prezent dziecku komunijnemu....grrrrrrrrr!!!
(Po)myślałam: pieprzyc konwenanse, zrobię jak zechce (w kontekście tego co wyżej),
Klikałam: owszem ale nic nowego nie odkryłam

Kupiłam: sobie nowy, super fajny, odporny na zadrapania, kurz, wodę,w zasadzie mi nie potrzebny aż w takiej formie telefon, nowe buty (mój prawie szwagier jak mnie w tych butach ujrzał powiedział tylko: "wiedziałem ze jesteś egzotyczna")

Na pierwszym spotkaniu w ramach kursu fotograficznego (na które się spóźniłam haniebne 20 minut bo przecież "musiałam" sobie kupić wspomniany wyżej telefon)  pani opowiadała nam o przesłonach, czasach, ISO, klasycznej kompozycji o tym żeby  zwracać uwagę na to co dzieje się" po katach " zdjęcia, pokazała kilka zdjęć klasyków (o których w życiu nie słyszałam) i ... nie wiem co myśleć o całokształcie. Za tydzień będzie praktycznie w studio, a w sobotę wycieczka fotograficzna.
Z obserwacji niemerytorycznych:
  • tylko 4 osoby maja canona,
  • jeden chłopak ma coś innego ale nie mógł sobie przypomnieć co  (jako jedyny nie przyniósł aparatu na kurs), 
  • reszta  posiada nikony  w wersji dla zaawansowanych (wiem jestem snobem bo zwracam na takie drobiażdżki uwagę),
  • wszyscy (oprócz mnie) maja super hiper obiektywy (ja mam tylko takie jakie dawali w zestawie)
Na koniec 2 zdjęć z wczoraj przy których starałam się uwzględnić to o czym mówiła "pani od fotografii" na temat kompozycji, linii horyzontu, miejsca z przodu zdjęcia. Tylko trzecie zdjęcie jest wg tech wytycznych i chyba podoba mi się najbardziej. Dwa pierwsze są "kontrolne", chciałam się przekonać jak ja to widzę.


















niedziela, 1 maja 2011

XV, XVI, XVII dwatysiącejedenaście

O bogowie jak ten czas gna! Znowu będzie zbiorowe podsumowanie bo nie nadążam.


Widziałam: gołębia samobójcę
Słuchałam: znowu wyciągnęłam z szafy jakieś starocie
Czytałam: znowu nic konkretnego trochę tu trochę tam
Zjadłam: "prawdziwe" obiady w stołówce
Wypiłam: po 6 tygodniach postu kawowego w niedziele wielkanocna wypiłam znowu kawę i ...byłam mocno rozczarowana
Zdenerwowałam się: bo ktoś próbował włamać się do mojego mieszkania, przy okazji przepraw ze wspólnotą mieszkaniowa o nowe drzwi, 
Ucieszyłam się: że jednak się nie udało:) ze zdążyłam się zapisać na kurs fotograficzny
Myślałam: raczej zastanawiałam się jak ja w mojej pracy dotrwam do emerytury (znowu było bardzo, bardzo intensywnie;)
Zaplanowałam: kurs doskonalenia ;) pływania dla dorosłych
Klikałam: ha tym razem raczej zrobiłam sobie tydzień przerwy w internetowaniu

Kupiłam: 2 śmieszne koszulki

Co to się jeszcze działo w czasie tych trzech tygodni?  10 kwietnia zaczęłam znowu przygodę z bieganiem i po początkowych wzlotach doświadczam ostatnio samych upadków ale nie poddaje się i biegam twardo co drugi dzień nawet jeśli w trakcie średnio co 45 sekund przez ma głowę przebiega myśl o nagłej śmierci z przemęczenia.  Jakoś w tym samym czasie zaczęłam A6W i również kiepsko mi idzie (tu początek tez był brawurowy).
Wczoraj odbyło się wielkie (bo planowane już od co najmniej 2 lat) malowanie części mojego mieszkania. Z tej okazji musiałam przenieść niemalże cały mój dobytek z jednej części mieszkania do drugiej i ta czynność skłoniła mnie do zrewidowania moich regałów z książkami. Czegoż ja tam nie znalazłam, książki (spadek po panu P.) o wartości antykwarycznej, Pan Tadeusz po rosyjsku, jakieś słowniki, albumy, książki z baśniami bardziej lub mniej brutalnymi.... i wszystkie moje książki których niestety nie czytam. Zła jestem na siebie.
Przy okazji rozstałam się bezpowrotnie z notatkami, kserówkami, pracami semestralnymi i innymi pozostałościami po studiach. Od 10 niemalże lat stały wiernie w regale, ale nie było nam po drodze zatem czas się rozstać.

Tu gdzie jestem stawia się drzewko majowe czyli brzózkę ozdobiona wstążkami, tzn nie samo się stawia a młodzieńcy stawiają je swoim wybrankom serca w noc z 30 kwietnia na 1 maja. §1 maja powinni je zlikwidować i wtedy tez dostają od teścia in spe jakiś alkohol ale te informacje nie są do końca pełne zatem jak je zweryfikuje to nie omieszkam nanieść poprawek.

Tymczasem jedno z takich drzewek - ciekawe tylko dla kogo