poniedziałek, 19 września 2011

trzydziescisiedemdwatysiacejedenascie

XXXVII

Widziałam: pierwszy gęsi klucz
Słuchałam: radia, ciszy,
Czytałam: Charaktery, Runers
Zjadłam:  kanapki i etiopski "zestaw zapoznawczy"
Wypiłam: czarna herbatę, gorącą wodę i etiopskie piwo
Ucieszyłam się: bo jednak nie będę musiała ogłaszać upadłości
(Po) Myślałam: myśli są wolne i tak szybko ulatują, ze nie pamietam
Postanowiłam: chyba nic
Zrobiłam: posprzątałam mój chlewik
Klikałam:hmHome
Kupiłam: cieple rajtuzy


 Wczoraj miałam "randkę" z dwulatkiem... byliśmy w kinie.

dziewięć tygodni później...

czym dłuższa przerwa tym trudniej zacząć ale spróbuję może się uda
Widziałam: morze, góry, Kraków, Wrocław, Olkusz, 3 filmy w kinie, człowieka który "siedział" w powietrzu
Słuchałam: radia w 4 językach z czego tylko polowe rozumiałam
Czytałam: Charaktery, Zwierciadło, Sens, Barańczaka, blogi
Zjadłam: mnóstwo najróżniejszych pyszności, nowości w wersji oryginalnej, potrawy o których prawie zapomniałam, te które w pamięci i wyobrażeniach jednak lepiej smakowały
Wypiłam: herbatę, wino, piwo kawę, cole,wodę
Ucieszyłam się: przede wszystkim ze spotkań, tych po raz pierwszy i tych po latach
(Po)Myślałam: wyjście z ramek wcale nie jest takie trudne i niebezpieczne jak głosi rodzinna legenda
Zaplanowałam: może nie do końca zaplanowałam ale postanowiłam nie wdawać się w tym roku (przed)szkolnym w rozgrywki, grupki plotki i to wszystko co tak okrada z energii
Kupiłam: ze 4 pary butów, piżamę, kurtkę na teraz,
Klikałam: nudna jestem bo ciągle to samo czyli nic nowego

niedziela, 4 września 2011

8

1 września 2003 zaczęłam prace. Pierwszy tydzień był horrorem w najczystszej postaci, potem było raz lepiej raz gorzej z przewaga, zdecydowana przewaga tych lepszych i bardzo dobrych chwil... ale i tak ostatnio (od kilku lat) zastanawiam się co mogłabym robić alternatywnego i wyszło mi na to ze mogłabym sobie wyobrazić bycie rolniczka na własny użytek...