niedziela, 29 stycznia 2012

nareszcie

Na ten rok powzięłam zakończenie pozaczynanych spraw, głownie drutowych i oto (stal się cud bo) jeszcze w styczniu skończyłam mój roboczo nazwany never ending sweter o którym pisalam 1 kwietnia ubieglego roku. Wloczke na ten sweter kupilam z 7 lat temu i co zaczelam to sprulam bo zawsze cos bylo nie tak. Rok temu sprulam po raz ostatni prawie gotowy sweter i zaczęłam nowy/kolejny tym razem na  na motywach tego. Mój urodą inspiracji nawet do pięt nie dorasta ale jest i jest mój. Właśnie się pierze i jak zdąży wyschnąć to jutro będzie premierowe wyjście, nawet bez guzików. Zdjęcie oczywiście też będzie.

Poza tym uzależniłam się od Agnes Obel,  od tygodnia słucham jej na okrągło i nie mogę przestać...

piątek, 27 stycznia 2012

wieczór udający noc

dużo zdjęć bo miałam trudności decyzyjne












środa, 25 stycznia 2012

Udało się:) będę w tym roku rolniczka, po godzinach, na własny użytek, od maja do listopada/grudnia będę mogla zbierać, zrywać, wykopywać, wyrywać, plewić  i co tam jeszcze się da i strasznie się z tego ciesze:)


niedziela, 22 stycznia 2012

randka

z samą sobą, a w ramach randki koncert Agnes O.