poniedziałek, 26 listopada 2012

już jutro okaże się czy przyniosłam sobie z pracy do domu wszy...

sobota, 24 listopada 2012

moje ulubione ciastka




zawsze jak jestem w Holandii zachodzę do jakiegoś sklepu i kupuje gevulde koken, choć najlepsze są takie z piekarni. I takie właśnie jak z piekarni udało mi się zrobic. Przepis znalazłam na niemieckim forum ale sam przepis jest - mam nadzieje ze oryginalny - holenderski.
Czego potrzebujemy?

Na ciasto:
425 g maki
225 g masła
250 g cukru (zalecają brązowy i takiego tez użyłam)
50 g jajka (uwielbiam takie miary)
5 g proszku do pieczenia
5 g cynamonu (moim zdaniem trochę przesada starczy polowa)
3 g soli
skorka starta z 1 cytryny (ja dałam trochę jakiegos ersatzu od dr o.)
25 polówek migdałów bez skorki

Na nadzienie:
400 g masy migdałowej (ponoć w Holandii można kupić gotowa ale można ja tez sobie zrobić w domu)
50 g jajka
skorka otarta z cytryny
1 łyżka stolowa neutralnego oleju (dałam trochę masła - tego co nie załapało się do ciasta)

Na masę migdałowa domowym sumptem:
100 g mielonych blanszowanych migdałów
100 g cukru
1 jajko
sok z polowy cytryny dałam mniej bo nie miałam tyle.

Make proszek do pieczenia i cynamon przesiac. Masło, cukier, jajko, skórkę z cytryny ukręcić/zamieszać po czym wsypac przesiane wcześniej składniki i wszystko razem ponownie ukręcić/ugnieść. Powstałą kule zapakować w folie i włożyć do lodówki na pól godziny. W tym czasie do mielonych migdałów dodać jajko, cukier sok z cytryny i zamieszać -> masa migdałowa. Do powstałej masy dodać jajko, skórkę otarta z cytryny i olej/masło. Wyjąć ciasto z lodówki - wałkować na grubość guldena i wykrawać kolka o średnicy 9 cm na które nakładamy sporo nadzienia i przykrywamy drugim kołkiem dociskając brzegi, smarujemy roztrzepanym jajkiem i kładziemy polówkę migdała na wierzchu. Całość wkładamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy 12 minut (moje potrzebowały chwile dłużej). Ja niechcący przesadziłam z ilością masy migdałowej w związku z tym "zmuszona" byłam zrobic bardzo dużo ciastek i wszystkie zniknęły szybciej niż się spodziewałam.