sobota, 9 lutego 2013

dziewiąty luty tysiąc dziewięćset 77



...wypijmy za zdrowie dziewcząt o czerwono różowych ustach... i chłopców którzy je całują
dopuszczam tez wersję odwrotną ;)

piątek, 8 lutego 2013

Od jakiegoś  czasu bardzo chciałam zobaczyć Lizbonę - pojęcia nie mam  dlaczego akurat to miasto skoro 99 % tego świata jeszcze jest dla mnie tajemnica... Od jakiegoś czasu dużo mówiłam o tym ze chciałabym podróżować, zwiedzać ale nie bardzo mam z kim... Od jakiegoś czasu myślałam o tym żeby podróżować samotnie i od jakiegoś czasu przygotowywałam się (głownie mentalnie) do tego kroku i... od kilku dni jestem w Lizbonie.

Pierwsze wrażenie nie było najlepsze, właściwie balansowało na granicy rozczarowania bo "dysonans poznawczy" był ogromny ale chyba jednak zakochałam sie w tym mieście i jego atmosferze. Jako ze czasu mam sporo, bo zainwestowałam aż 7 dni w ten wyjazd, to szwendam się od rana do wieczora, w moim tempie, bez mapy, bez przewodnika, trochę zachłannie bo chciałabym jak najwięcej zobaczy i poczuć (bo bardzo emocjonalnie podchodzę do mojego życia i bardzo skupiam się na tym co i jak czuję) trochę krece się w kolko co jest jakoś tam konsekwencja nie korzystania z mapy ale powoli z tych rożnych kawałków zaczyna wyłaniać się w mojej głowie  całość.  A ja rozluźniam się przede wszystkim mentalnie i coraz bardziej jestem zadowolona z faktu ze wybrałam się sama. To całkiem przyjemne uczucie ze jednak daje sobie nieźle rade "w tym wielkim i niebezpiecznym świecie".



czwartek, 7 lutego 2013

Dawno mnie tu nie było przynajmniej oficjalnie bo incognito zaglądam co jakiś czas.... prawda jest taka ze nie chce mi się, ze to co sobie wymyślę to takie trywialne i mało interesujące mi się wydaje ale w sumie to zaczęłam tu notować by nie zapomnieć... zatem:

  • w ostatnim czasie zrobilam calkiem sporo czapek, jedna nawet na szydełku i tyci sweterek dla dziewczynki która -  "niestety" urodziła sie za duza do tego sweterka wiec zostal on spruty i dzieje sie ponownie
  • kupiłam dużo, bardzo dużo cudnej alpaki która niestety jest cienka - prawie jak nitka do przyszywania guzików wiec tylko na nią patrze bo aż boje się zacząć z moim ślimaczym tempem
  • nie biegam ale mam zamiar zacząć 
  • zapisałam się na kurs doskonalenia pływania i na nowy sezon ogrodniczy mam nadzieje ze z ubiegłorocznym doświadczeniem tym razem "coś więcej" z tego będzie
  • coraz bardziej nie lubię przedszkola jako takiego i coraz intensywniej zastanawiam się nad alternatywą - chwilowo nic nie przychodzi mi do głowy
  • i na koniec trochę muzyki która ostatnio często mi towarzyszy