środa, 21 maja 2014

pojawiam sie i znikam

ale trwam i w czytaniu i dzierganiu i na dodatek zaczęłam jeździć do pracy rowerem co wyczynem jakimś szczególnym nie jest ale również trochę czasu pochlania. Zdjęcie dołączę być moze jutro jeśli uda mi się na czas dotrzeć do domu. Tymczasem zaznaczę tylko z czytaniem jestem o 100 stron dalej a z dzierganiem o motek dalej i niechybnie zbliżam się do pach. Wiem ilość  nie zachwyca ale póki co staram sobie wyrobić nawyk i nabrać -być może - odrobinę samodyscypliny. A swoja droga to chętnie się dowiem jak wy to robicie ze pracujecie, dziergacie, czytacie, zabawiacie dzieci, gotujecie, wychodzicie z psem i robicie mnóstwo innych rzeczy które to do waszej codzienności należą. Jak to się robi?

Ps. załączam obiecane przedwczoraj zdjęcie

środa, 7 maja 2014

co czytam i ile już udziergałam


no to dołączam do akcji Maknety z nadzieją ze poskutkuje systematycznością 


na zdjęciu mój sowi sweter 1.2 i mój pierwszy kryminał

sobota, 3 maja 2014

co było jak mnie nie było

Dawno mnie tutaj nie było i często w tym czasie zastanawiałam sie czy nie zamknąć tego kramu ale jednak trochę mi szkoda bo ma on jednak dla mnie wartość sentymentalna.

A co bylo jak mnie nie bylo?

  • przeszlam na diete "szopingowa"* zupelnie nie planowanie i dobrze mi z tym, 
  • zaczelam biegac i choc kiepsko mi idzie staram sie jak moge biegac regularnie bo wiem jakie to fajne i tylko ta mysl nie pozwala mi rzucic tego w kat i zostac w domu
  • zrobilam na drutach 2 czapki (takie jak poniżej tylko w rożnych kolorach) i jedna na szydełku (ale za to 2 razy)  
  • staram się po latach wrócić do regularnego czytania ale nie regularnie mi to wychodzi
  • w ramach diety zakupowej zaczelam za wczasu przygotowania do zimy i po raz kolejny dziergam sowi sweter
  • sprułam ten bo po pierwszym praniu wydłużył się do kolan (nie mam dowodu w postaci zdjęcia bo był wyjątkowo niefotogeniczny) 

  • poza tym moje myśli krążą wokół dziergania niestety nie przekłada się to wymiernie na moje działania
  • uszyłam sobie spódnicę (pięknie wykończoną owerlokiem)
  • szukam pracy która nie stresuje i daje spełnienie - istnieje taka? 
  • niemalże zarzuciłam robienie zdjęć
  • namiętnie zwiedzałam przeróżne muzea i wystawy
  • z równa namiętnością oglądałam filmy w kinie
  • więcej nie pamiętam ale niewykluczone ze uzupełnię te listę jeśli cos mi się jeszcze przypomni 


* moja "dieta szopingowa" polega na niekupowaniu ciuchów i innych ktorych nie potrzebuje bądź które mogę sobie zrobić/wydziergać/uszyć sama