środa, 30 września 2015

henry



Oto moj wymeczony Henry... przedstawiam go z duma i radoscia (ze wreszcie go skonczylam nim on mnie wykonczyl) 

Powstal  z wloczki Jilly Chili* od Chmurki. Zuzylam prawie 2 motki zostala mi tylko mala  siedmio gramowa kuleczka


tu widac kawalek lewej strony szala


a tu, ze mimo zamierzen i planow jednak nie udalo mi sie wydziergac szala idealnego... te nieszczesne brzegi zyja wlasnym zyciem


Dziergajac ten szal mialam chwile zwatpienia, tracilam cierpliwosc, prulam, poprawialam odkladalam i tak minelo osiem miesiecy... no ale szescset_ilestam oczek w rzedzie to nie byle co.
Podczas dziergania snulam plany dotyczace kolejnych projektow ale jak juz ten wyczekany moment nastal zupelnie nie wiem za co sie zabrac... Choc jestem zapalona czapkarka sama posiadam tylko jedna, poza tym koniecznie chce sobie wydziergac hermita i sweter na guziki i sweter "przez glowe"... a rece mam tylko dwie i do tego takie powolne




* kolory wyprodukowane przez blogera  (na moim monitorze) wygladaja niezupelnie rzeczywiscie

8 komentarzy:

Kasia J. pisze...

Wspaniały szalik :-) Cudny kolor i fantastyczny wzór.
Brzegi są doskonałe.
Pozdrawiam serdecznie.

Amanita pisze...

Cudo!! Wyszedł bosko.
Bardzo, bardzo elegancko. :)

Wiola B pisze...

Przez chwilę zastanawiałam się czy ten szaliczek jest rzeczywiście na drutach:) Nie ważne, jak długo, nie ważne, że w bólach, najważniejsze jak leży i jak wygląda , a wygląda świetnie:)

miami pisze...

dziekuje Wam bardzo :-)!

Wełniane myśli pisze...

Powiem Ci, że czekałam na niego!:)
Jest niesamowity... Rzeczywiście wygląda jak nie na drutach, inaczej, wyjątkowo!

miami pisze...

dziekuje!!!!

knitolog w podróży pisze...

Tak patrzę na ten szal i oczom nie wierzę. Na początku myślałam, że tkany, potem doczytałam, że jednak na drutach. Dalej byłam zaskoczona, bo niby jak? robiony na 1mm czy co ?...Dopiero we wcześniejszym poście zobaczyłam, że szal robiony w poprzek. No... muszę powiedzieć, że mistrzostwo świata :)

miami pisze...

dziekuje bardzo :-)